Windows 7 BUG – podwójna ikona panelu sterowania

W pierwszych dniach korzystania z Windows 7, a było to dobre kilka miesięcy temu, znalazłem BUG’a przejawiającego się tworzeniem ikonki panelu sterowania w pasku narzędzi, zawsze gdy instalujemy jakiś problem lub dokonujemy zmiany ustawień systemowych.

control-panel-twice

Ikonka pojawia się w sytuacji gdy w TASK BAR (pasku narzędzi) włączymy wyświetlanie PASKA PULPITU. To tam tworzony jest duplikat. Na samym pulpicie – wśród ikonek – nie jest on widoczny.

Nie wiele z tym robiłem poza stwierdzeniem że jest to jakaś anomalia systemowa. Ale w chwili wolnego czasu postanowiłem w końcu poszukać jakiegoś rozwiązania aby odciążyć się od ciągłego usuwania zduplikowanej ikonki z pulpitu.

Dla zirytowanych przedstawiam obejście i rozwiązanie tej sytuacji. Aby pozbyć się uciążliwego zjawiska należy dokonać zmiany w rejestrze. Ale krok po kroku:

1. CTRL+R aby wywołać okienko Uruchom

2. Wpisujemy regedit i ENTER

3. Odnajdujemy klucz HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFWARE\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Explorer\Desktop\NameSpace\{5399E694-6CE5-4D6C-8FCE-1D8870FDCBA0}

4. Aby upewnić się że mamy właściwy klucz sprawdzamy czy jest w nim domyślna wartość: ControlPanelStartupPage

5. Należy usunąć cały klucz, czyli {5399E694-6CE5-4D6C-8FCE-1D8870FDCBA0}

Po wylogowaniu i zalogowaniu ponownym zduplikowana ikonka powinna zniknąć i nie pojawiać się już więcej.

Rozwiązanie podaję za Windows7Forum.

[*] Waldek ‚Dioda’ Graj [*]

Pod Chan Tengri zginął wspaniały człowiek, przyjaciel, bratnia dusza.

Waldzia zapamiętam jako uśmiechniętego, pełnego życia i energii, szukającego wyzwań… Góry były jego pasją i pamiętam, jak za każdym razem gdy mieliśmy okazję się spotkać opowiadał o planach na następną wyprawę.

Dioda, ogromny szacunek dla Ciebie i wielka strata dla nas wszystkich. Nigdy Cię nie zapomnę przyjacielu. „My psy musimy trzymać się razem” … ;(

Ostatnie plany Waldka: www.olawianiewgorach.pl
Ostatnie wypowiedzi z wyprawy: www.sport.uad.pl/index.php?c=7&f=2&p_id=4485

Notka prasowa:

Polski himalaista Waldemar „Dioda” Graj zginął w górach Tien-Szan podczas ataku na siedmiotysięczny szczyt Chan Tengri – poinformowali Onet.pl dziennikarze lokalnego portalu z Oławy, skąd pochodził.

Graj samotnie zaatakował szczyt w piątek, 22 sierpnia. Kiedy po drodze pogoda uległa załamaniu wezwał pomoc, informując jednocześnie, że stracił jeden but. Na ratunek ruszyło dwóch wspinaczy. Udało im się dotrzeć do Graja, ale jego stan był już ciężki ze względu na odmrożenia. Zmarł prawdopodobnie po drodze, a dwóch ratujących go przyjaciół było zmuszonych zostawić ciało kolegi, żeby samemu ratować życie w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych.

Pozostali członkowie wyprawy są już bezpieczni. Schodzą do Karkary, bazy kazachskiej, gdzie czeka na nich śmigłowiec. Waldemar Graj miał 37 lat, żonę i dwójkę dzieci.

Chan Tengri to najwyższy szczyt Kazachstanu. Ma 7010 m n.p.m., jego nazwa oznacza „Pana Niebios”.